Czy czas wielkiej lizbońskiej fiesty to dobry moment, aby odwiedzić to piękne miasto? Na pewno wyjątkowy, dający zupełnie inny obraz niż przez pozostałe kilkadziesiąt tygodni...
Niemal puste na co dzień, ożywające wieczorami uliczki starej Alfamy, w czasie festiwalu św. Antoniego przybierają całkiem inne oblicze. Kolorowe girlandy, na każdym kroku grille z sardynkami czy kiełbaską, stoiska z naparstkami lepkich słodkich alkoholi, tłumy ludzi podrygujących w rytm niezbyt wysmakowanej muzyki. Tańce, śmiechy, zabawa. Kolejki do bardzo drogiej i trudnej do znalezienia toalety… A już parę dni później, gdy uprzątnięte zostaną wszystkie prowizoryczne sceny, bary, stoliki - powrót do klimatycznej atmosfery, do lamp ledwie oświetlających kilkanaście metrów, do sączących się przez wąskie drzwi co kilka domów dźwięków fado…




















